
Wydawać się może, że to niedużo. Jednak należy popatrzeć na ten wzrost z nieco większego dystansu. Otóż WIG20 podąża na północ od 4 października. Rynek najpierw wyczuwał rosnącą determinację unijnych polityków, a potem grał na szczęśliwy finał. Mówiąc inaczej spora część wyników unijnego szczytu została już zdyskontowana.
Co oczywiście nie znaczy, że czas wzrostu się skończył. Rośnie jednak prawdopodobieństwo drobnej korekty. Z kilku powodów. Wskaźniki wykupienia rynku zaczynają pokazywać duże wartości. Na poziomie 2450 punktów znajduje się dość mocny opór budowany na maksimum z 31 sierpnia. Być może gdzieś w tej okolicy zostanie zbudowany kolejny szczyt.

